Przy wyborze zabawek dla roczniaka wciąż często sięga się po to, co „ładne”, „modne” i polecane w reklamach. Stare podejście zakładało, że im więcej efektów – dźwięków, światełek i przycisków – tym lepiej dla rozwoju dziecka. Coraz więcej badań i obserwacji pokazuje jednak, że prostsze, dobrze zaprojektowane zabawki mocniej wspierają rozwój fizyczny i koordynację roczniaka. Zmiana perspektywy z „gadżetu” na „narzędzie do ruchu i ćwiczeń” pomaga wybierać rzeczy, które naprawdę pracują na rozwój, a nie tylko zajmują miejsce. Dlatego warto podejść do tematu spokojnie i świadomie: mniej patrzeć na półkę z „hitami”, a więcej na potrzeby ciała dziecka w pierwszym roku życia.
Dlaczego zabawki dla roczniaka to nie mini wersje dla starszych dzieci
Roczniak jest w zupełnie innym momencie niż trzylatek czy pięciolatek. Dla dziecka około pierwszych urodzin najważniejsze jest to, żeby ruszać się jak najwięcej i jak najbardziej różnorodnie, a nie koniecznie rozwiązywać zadania czy naciskać odpowiednią liczbę przycisków.
W tym wieku kluczowe są:
- utrzymanie równowagi – przy wstawaniu, pierwszych krokach, kucaniu, wchodzeniu na niski schodek,
- wzmacnianie mięśni tułowia, nóg i ramion,
- koordynacja ręka–oko – sięganie, przekładanie, rzucanie, celowanie,
- czucie swojego ciała w przestrzeni – obracanie się, turlanie, czołganie.
Zabawki wspierające rozwój fizyczny roczniaka nie muszą być „sprytne” technologicznie. Powinny być natomiast tak zaprojektowane, by zachęcać do ruchu, zmiany pozycji, chwytania, wspinania się czy pchania. To właśnie dzięki temu rozwija się motoryka duża i mała, a w dalszej perspektywie – sprawność potrzebna do pisania, rysowania czy uprawiania sportu.
Bezpieczeństwo przede wszystkim: na co patrzeć w sklepie
Dobrze dobrana zabawka dla roczniaka zaczyna się od bezpieczeństwa. Gdy ten etap jest „odhaczony”, można dopiero patrzeć na atrakcyjność i walory rozwojowe.
Materiały i wykonanie
Dla roczniaka naturalne jest wkładanie wszystkiego do buzi. Zabawki trafiają do ust setki razy dziennie, są gryzione, ślinione, rzucane. Dlatego materiały i sposób ich zabezpieczenia mają ogromne znaczenie.
Na etykiecie i w opisie warto szukać:
- oznaczenia 0+ lub 12m+ – zabawka przetestowana pod kątem bezpieczeństwa dla najmłodszych,
- certyfikatu CE – wymóg podstawowy na rynku europejskim,
- informacji o farbach i lakierach – nietoksyczne, przeznaczone do kontaktu z dziećmi,
- braku ostrych krawędzi i drzazg – przy zabawkach drewnianych to szczególnie ważne.
Plastik nie jest zły z definicji – pod warunkiem, że jest dobrej jakości, bez zapachu i bez łatwo odrywających się elementów. Drewniane zabawki wiele osób wybiera ze względu na trwałość i estetykę, ale również one muszą mieć odpowiednie atesty i gładkie wykończenie.
Konstrukcja i rozmiar elementów
Największe ryzyko przy zabawkach dla roczniaka to zadławienie małym elementem lub jego odłamaną częścią. W tym wieku dziecko jest ruchliwe, często biega z zabawką w ustach lub wkłada do buzi kilka części naraz.
Przy oglądaniu zabawki warto zwrócić uwagę na:
- rozmiar klocków, koralików, elementów do nawlekania – wszystko, co zmieści się w rolce po papierze toaletowym, jest potencjalnie za małe,
- mocowanie kółek, uchwytów, śrubek dekoracyjnych – nie mogą się łatwo odrywać pod naciskiem,
- śruby schowane w głębi, najlepiej niewidoczne – roczniak zaskakuje siłą i uporem przy rozkręcaniu,
- sznurki i tasiemki – w tym wieku powinny być krótkie, bez możliwości owinięcia kilku razy wokół szyi.
Bezpieczna zabawka dla roczniaka to taka, z którą można zostać w jednym pokoju, odwrócić się na chwilę i nie mieć wrażenia, że za sekundę stanie się coś groźnego.
Zabawki wspierające motorykę dużą (ruch całego ciała)
W okolicy pierwszych urodzin dzieci zwykle zaczynają chodzić albo intensywnie do tego dążą. Zabawki, które pomagają trenować równowagę i koordynację, są w tym czasie szczególnie wartościowe.
Pchacze, jeździki, wózki
Dobrze dobrany pchacz to świetne narzędzie do ćwiczenia chodu. Nie chodzi jednak o „chodzik”, w którym dziecko jest posadzone w siedzisku i odpycha się nóżkami – tego typu sprzęty nie wspierają naturalnego wzorca chodzenia. Mowa o stabilnym wózku lub pchaczu, który dziecko pcha przed sobą.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze?
- stabilna podstawa – szeroka, z odpowiednio dociążonym dnem, żeby pchacz nie „uciekał” do przodu,
- możliwość regulacji oporu kół – szczególnie przy śliskich podłogach,
- brak ostrych krawędzi przy rączce i na wysokości twarzy dziecka,
- wysokość rączki dostosowana do wzrostu roczniaka – mniej więcej na poziomie klatki piersiowej.
Jeździki (bez pedałów) pomagają trenować przenoszenie ciężaru ciała, stabilizację tułowia i koordynację ruchu nóg. Sprawdzają się takie modele, na których dziecko może:
– wsiadać i zsiadać samodzielnie, bez ryzyka przewrócenia sprzętu,
– odpychać się obiema nogami, a nie tylko jedną,
– jeździć zarówno do przodu, jak i do tyłu – to dodatkowy trening orientacji i równowagi.
Wózki – np. dla lalek czy z klockami – pełnią rolę podobną do pchaczy. Dobrze, jeśli są cięższe, z możliwością dociążenia (np. dodatkowymi klockami), żeby nie przewracały się, gdy dziecko się na nich podciąga.
Proste akcesoria do domowej „ścieżki sensoryczno-ruchowej”
Nie wszystkie zabawki rozwijające motorykę dużą stoją na sklepowych półkach z metką „edukacyjne”. W praktyce świetnie działają proste rzeczy, z których można zrobić w domu bezpieczną ścieżkę ruchową.
Przykładowe elementy, które wspierają rozwój fizyczny roczniaka:
- miękkie piłki różnej wielkości – do turlania, toczenia, noszenia, próby kopania,
- niska piankowa mata lub składany materac – do turlania, czołgania, delikatnych przewrotów,
- poduszki i wałki – do przechodzenia, wchodzenia, schodzenia,
- niewysokie pudła kartonowe – do wchodzenia, wychodzenia, przepychania po podłodze.
Takie domowe „stanowiska ruchowe” uczą dziecko kontrolowania ciała, planowania ruchu i radzenia sobie z przeszkodami. Z perspektywy fizycznej są często cenniejsze niż kolejna zabawka z efektami świetlnymi, która wymaga głównie siedzenia w jednym miejscu.
Zabawki wspierające motorykę małą (rączki, palce)
Motoryka mała w pierwszym roku życia rozwija się bardzo intensywnie. Z początku dziecko chwyta całą dłonią, potem palcami, a około pierwszych urodzin zaczyna coraz precyzyjniej manipulować małymi przedmiotami. W tym czasie warto podsuwać zabawki, które angażują dłonie w różny sposób, ale wciąż są na tyle duże, by nie stanowiły zagrożenia.
Dobrze sprawdzają się:
- klocki o większych rozmiarach – drewniane lub plastikowe, do układania wieży, burzenia, przekładania z ręki do ręki,
- sortery kształtów – dziecko jeszcze nie zawsze trafi odpowiednim kształtem w odpowiednią dziurkę, ale samo dopasowywanie, wkładanie i wyjmowanie to świetne ćwiczenie,
- pudełka z otworami i większe elementy do wrzucania – tak zwane „wrzutnie”, które uczą orientacji w przestrzeni i pracy dłoni,
- zabawki do ciągnięcia za sznurek (z krótkim, bezpiecznym sznurkiem) – dziecko trzyma, ciągnie, obserwuje ruch zabawki.
Wszystko, co da się otworzyć, zamknąć, obrócić, przesunąć po torze, wcisnąć i wyciągnąć, angażuje dłonie i uczy kontroli nad palcami. Przy wyborze warto jednak pilnować, żeby żaden element nie był na tyle mały, by zmieścił się cały w buzi roczniaka.
Zabawki sensoryczne – mniej kolorów, więcej jakości
Słowo „sensoryczne” stało się marketingowym hasłem, którym oznacza się bardzo różne produkty. W kontekście rozwoju fizycznego roczniaka chodzi przede wszystkim o takie zabawki, które angażują dotyk, ruch, czucie głębokie i równowagę, a nie o jak największą liczbę światełek i melodii.
Dobre zabawki sensoryczne dla roczniaka to na przykład:
- piłki o różnych fakturach – gładkie, chropowate, z wypustkami, miękkie, twardsze,
- klocki lub kostki materiałowe – szeleszczące, piszczące, z wszytymi metkami do chwytania,
- proste grzechotki i dzwoneczki – do potrząsania i obserwowania związku między ruchem a dźwiękiem,
- miękkie maty z różnymi strukturami – zachęcają do pełzania, czołgania, klękania.
Roczniak łatwiej skupia się na jednej, dwóch właściwościach zabawki (faktura, ciężar, dźwięk przy ruchu), niż na kilku naraz. Zbyt wiele bodźców w jednym przedmiocie często prowadzi do szybkiego znudzenia – dziecko zerknie, posłucha dźwięku, zobaczy światełka i odkłada zabawkę. Prostsze rzeczy angażują na dłużej i pozwalają lepiej „poczuć” ruch.
Dla rozwoju fizycznego roczniaka cenniejsze jest pięć minut intensywnego turlania, ściskania i rzucania jednej piłki niż piętnaście minut biernego patrzenia na świecącą zabawkę.
Książeczki i zabawki manipulacyjne jako „siłownia dla rąk”
Książki dla roczniaków to nie tylko obrazki. Dobrze dobrana książeczka może być świetnym narzędziem do ćwiczenia dłoni i palców. Warto szukać:
- grubych kartonowych stron – które dziecko może samodzielnie przewracać,
- elementów do przesuwania, otwierania, podnoszenia klapek,
- różnych faktur na stronach – miękkie, szorstkie, gładkie.
Podobną funkcję pełnią różnego rodzaju tablice manipulacyjne i zabawki z prostymi mechanizmami: klamki, suwaki, pokrętła, guziki do wciskania, drzwiczki na zawiasach. Dla roczniaka najważniejsze jest, żeby mechanizmy były:
– duże i wyraźne,
– wymagające lekkiego wysiłku, ale możliwe do obsłużenia,
– bez drobnych, łatwo odrywających się elementów.
Takie zabawki uczą nie tylko precyzji ruchu, ale też planowania: jak złapać, w którą stronę poruszyć, jak mocno nacisnąć. To bezpośrednio przekłada się później na łatwość trzymania kredki, łyżeczki czy szczoteczki do zębów.
Jak nie przesadzić – ile zabawek naprawdę potrzebuje roczniak
Naturalna jest chęć kupienia „wszystkiego, co najlepsze”. W praktyce roczniak nie potrzebuje całej szafy zabawek, żeby dobrze rozwijać sprawność fizyczną. Często bardziej niż ilość liczy się sposób korzystania z tego, co już jest.
Dobrze, gdy w zasięgu dziecka znajduje się na co dzień:
- choć jedna zabawka do pchania lub ciągnięcia,
- zestaw większych klocków lub elementów do wkładania, przekładania i wrzucania,
- kilka prostych zabawek sensorycznych (piłki, kostki, grzechotki),
- książeczki kartonowe z elementami do przewracania i dotykania.
Resztę spokojnie można rotować – chować część zabawek i co kilka tygodni wymieniać je na inne. Dla dziecka oznacza to „nowość”, a dla dorosłych mniejszy chaos w domu. Co ważne, roczniak równie chętnie wykorzysta do zabawy bezpieczne przedmioty codziennego użytku: plastikowe miski, łyżki, pudełka po chusteczkach, kosze na pranie. One też wspierają ruch, chwytanie, wkładanie i wyjmowanie rzeczy.
Najważniejsze, żeby zabawki i domowe „pomocniki” dawały możliwość ruchu i działania całym ciałem, a nie tylko patrzenia. Pierwszy rok życia to czas budowania fundamentu pod całą późniejszą sprawność fizyczną – dobrane z głową zabawki naprawdę mogą ten proces wesprzeć.
